Strona główna  /  Rozwój osobisty  /  Ciemna strona zdrowienia: dlaczego psychoterapia czasem boli i czym jest opór?

psychoterapia Białystok

Ciemna strona zdrowienia: dlaczego psychoterapia czasem boli i czym jest opór?

Decydując się na psychoterapię, większość z nas ma jeden główny cel: poczuć się lepiej. Oczekujemy, że z każdą kolejną sesją z naszych barków będzie spadał kolejny ciężar, a my będziemy stawać się coraz spokojniejsi, radośniejsi i wolni od lęków. Tymczasem rzeczywistość w gabinecie nierzadko drastycznie mija się z tym wyobrażeniem. Zdarza się, że po spotkaniu ze specjalistą czujemy się wręcz gorzej – jesteśmy rozbici, smutni, zagniewani lub potwornie zmęczeni.

Czy to oznacza, że terapia nie działa, a wybrany psychoterapeuta jest niekompetentny? W zdecydowanej większości przypadków jest wręcz odwrotnie. Trudne emocje są dowodem na to, że prawdziwy proces leczenia właśnie się rozpoczął.

Dlaczego na początku może być gorzej?

Wyobraź sobie, że masz głęboką, źle zagojoną ranę. Aby ją wyleczyć, lekarz musi ją najpierw otworzyć, oczyścić i zdezynfekować. Ten proces jest bolesny, ale całkowicie niezbędny do ostatecznego wyzdrowienia. Podobnie działa psychoterapia.

Na co dzień bardzo często używamy nieświadomych mechanizmów obronnych – wypieramy bolesne wspomnienia, ignorujemy trudne emocje i odcinamy się od własnych potrzeb, aby móc przetrwać i normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Terapeuta pomaga nam te psychologiczne „plastry” powoli odrywać. Skonfrontowanie się z bolesną przeszłością, uświadomienie sobie własnych, nierzadko krzywdzących nas samych schematów, czy dostrzeżenie toksyczności ważnych dla nas relacji, naturalnie wywołuje ból, smutek i poczucie bezradności. Ten etap, nazywany często dekompensacją, jest trudny, ale na szczęście przejściowy.

Kiedy psychika stawia weto: Czym jest zjawisko oporu?

Gdy zaczynamy dotykać naprawdę ważnych i trudnych tematów, nasza psychika może zacząć się bronić przed zmianą. To zjawisko w psychologii nazywamy oporem. Nasz umysł dąży do zachowania status quo – nawet jeśli nasze obecne mechanizmy działania są niezwykle destrukcyjne, są nam jednocześnie bardzo dobrze znane, a przez to dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Zmiana zawsze oznacza niewiadomą, a niewiadoma rodzi lęk.

Jak najczęściej objawia się opór w terapii?

  • Spóźnianie się i ucieczki: Nagle, zupełnie „przypadkowo”, notorycznie mylisz godziny spotkań, w drodze do gabinetu stoisz w niespotykanych dotąd korkach lub w ostatniej chwili odwołujesz sesje z błahych powodów.

  • Brak tematów do rozmowy: Przez cały tydzień miałeś w głowie mnóstwo dręczących myśli, ale po przekroczeniu progu gabinetu pojawia się całkowita pustka. „Wszystko w porządku, w tym tygodniu nic się nie działo” – to klasyczne zdanie maskujące opór.

  • Intelektualizacja: Zamiast mówić o własnych, trudnych emocjach, zaczynasz analizować swoje problemy w sposób czysto logiczny, chłodny i naukowy, całkowicie odcinając się od tego, co faktycznie czujesz w ciele.

Zjawisko przeniesienia – dlaczego złościsz się na terapeutę?

Kolejnym fascynującym, choć bywającym trudnym do zniesienia elementem terapii, jest przeniesienie. To nieświadomy proces, w którym pacjent zaczyna kierować do terapeuty emocje, oczekiwania i niewypowiedziane żale, które w rzeczywistości należą się komuś zupełnie innemu – najczęściej ważnym figurom z dzieciństwa (np. matce lub ojcu).

Typ przeniesienia

Jak może wyglądać na sesji?

Prawdziwe źródło (przykładowe)

Pozytywne

Idealizujesz terapeutę, pragniesz jego pochwały, starasz się być „idealnym pacjentem”, a czasem nawet pojawia się fascynacja romantyczna.

Niezaspokojona potrzeba bezwarunkowej miłości, zauważenia i pełnej akceptacji ze strony rodziców.

Negatywne

Odczuwasz nieuzasadnioną złość, buntujesz się przeciwko interwencjom, masz poczucie, że terapeuta Cię ciągle ocenia lub że mu na Tobie nie zależy.

Przeżywanie na nowo relacji z chłodnym, niezwykle krytycznym, wymagającym lub odrzucającym opiekunem.

Jak radzić sobie z kryzysami w procesie leczenia?

Najważniejsza zasada w psychoterapii brzmi: o wszystkim, co dzieje się w terapii, należy rozmawiać na sesji.

Jeśli czujesz złość do terapeuty – powiedz mu o tym prosto w oczy. Jeśli masz ochotę zrezygnować ze spotkań i rzucić leczenie – podziel się tymi wątpliwościami podczas najbliższego spotkania. Wykwalifikowany specjalista nie obrazi się, nie odbierze Twojej złości personalnie i z całą pewnością nie zbagatelizuje Twojego pogorszenia nastroju. Wręcz przeciwnie – wspólnie omówicie te uczucia i to, skąd się wzięły, co bardzo często stanowi punkt zwrotny i prowadzi do największych przełomów w całym procesie pracy nad sobą.

Terapia to nie jest prosta, szeroka autostrada prowadząca prosto na szczyt. To raczej wymagająca wędrówka przez góry i ciemne doliny, pełna nieuniknionych potknięć. Zaakceptowanie faktu, że dyskomfort i trudne emocje są naturalną i pożądaną częścią leczenia, pozwala przetrwać najtrudniejsze momenty i dotrzeć w końcu do miejsca, w którym nasze rany faktycznie przestają boleć, a nie tylko są prowizorycznie przykryte plastrem.

Artykuł napisany wraz z https://www.psychoterapiadysleksja.bialystok.pl

Redakcja womenintechday.pl

Jesteśmy zespołem, który z pasją odkrywa świat technologii, edukacji i pracy, szczególnie z perspektywy kobiet. Dzielimy się wiedzą, inspirujemy do rozwoju i pokazujemy, że nowoczesne technologie, RTV, AGD i multimedia mogą być proste i dostępne dla każdego.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?